Chodzenie jak każdy ważny etap w życiu dziecka powinno się rozpocząć kiedy dziecko jest na to przygotowane i gotowe. Rodzicom często wydaje się, że chodzenie to prosta i oczywista czynność, jednak dla niemowlaka to poważne wyzwanie, wymagające odwagi oraz ogromnego wysiłku. W przypadku prawidłowego rozwoju dziecko przygotowuje się do etapu wstawania oraz chodzenia przez wiele miesięcy. Podczas raczkowania, siadania oraz częstych zmian pozycji dziecko cały czas nieświadomie pracuje nad stabilizacją kończyny górnej, dolnej oraz tułowia.

Każda faza rozwoju i nowo zdobyta pozycja to także praca nad koordynacją i równowagą. Dziecko już w pozycji leżenia na boku walczy by nie upaść na plecy, to samo tyczy się raczkowania oraz pozycji siedzącej. Moment wstania na dwie nogi z asekuracją barierek lub mebli jest niezwykle ważny. To w nim następuje przygotowane do nauki chodu. Dziecko opanowuje po kolei utrzymywanie się w pozycji stojącej, chodzenie bokiem, wracanie do pozycji niższej oraz chwilowe utrzymywanie równowagi.

Pierwsze tygodnie, kiedy dziecko odkrywa, że może samodzielnie stać to niezwykła przygoda. Zdobycie nowej pozycji to nowe możliwości! W końcu można sięgnąć tego co było nie dostępne i w pełni wykorzystać pracę rąk. Dziecko ponadto buduje swój charakter, musi się przecież mierzyć z nieustannymi porażkami (upadki i zachwiania), po których raz po raz wstaje na nogi. W całej tej walce jest jeden ważny szczegół – samodzielność. Wszystkie te próby powinny być inicjowane i realizowane tylko przez wysiłek dziecka. Jeśli dziecko będzie postawione i podtrzymywane to niestety nie zbuduje odpowiedniej stabilności i odwagi do rozpoczęcia, w krótkim czasie samodzielnego chodu.

Niestety wielu rodziców nie może już doczekać się postępów swojego dziecka. Tu rodzi się silna pokusa prowadzenia dziecka za rączki żeby jak najszybciej nauczyć go chodzić. Mówimy tu oczywiście o wzorcu kiedy dziecko idzie z rączkami do góry. Trzymanie za palec czy rączkę, kiedy dziecko opanowało już chód nie stanowi problemu. Niestety prowadzenie dziecka z rączkami w górze kiedy ono nie opanowało jeszcze samodzielnych kroków to nie jest dobry pomysł.

Zacznijmy od pracy tułowia i obręczy barkowej. Chodzenie z rękoma w górze nie jest prawidłowym wzorcem chodu. Żaden dorosły człowiek nie porusza się z ciągle uniesioną jedną bądź dwiema rękami do góry. Ten niewłaściwy wzorzec nie jest dobry ani dla dziecka, ani dla rodzica. Dlaczego? W wielu przypadkach dziecko wybierając wygodę będzie wymuszało na rodzicach czy innych członkach rodziny dalsze prowadzenie. Zaburzymy mu etap samodzielnych prób chodu paradoksalnie możemy opóźnić przez to pierwsze samodzielne kroki (dziecko kojarzy chodzenie z trzymaniem za ręce i taki wzorzec sobie zapamiętuje).

Kluczowym czynnikiem, który powinien nas powstrzymać od przyspieszania rozwoju naszego dziecka jest ograniczenie samodzielności dziecka w budowaniu stabilizacji oraz równowagi. Liczne próby chodzenia (często zakończone porażką) mają swój cel. Dziecko wykonuje przy nich tysiące powtórzeń różnych ćwiczeń wpływających na jakość chodu i funkcję całego ciała. Ominięcie tej fazy może wpływać na opóźnienie kolejnych faz rozwoju.

Jeśli rodzić trzyma rączki dziecka w górze, bardzo często dochodzi do zachwiania równowagi i pomimo podtrzymywania dziecko potyka się. Jest to z pozoru nie groźna sytuacja. Jeśli jednak dziecko traci równowagę to cały jego ciężar przenosi się na stawy obręczy barkowej oraz staw łokciowy (szczególnie jeśli dziecko jest podtrzymywane za jedną rękę) w takiej sytuacji siły są tak duże, że w skrajnych sytuacjach może dojść do skręcenia lub zwichnięcia wyżej wymienionych stawów. Dodatkowo trzymanie za jedną rękę utrwala asymetryczne ustawienie obręczy barkowej oraz kręgosłupa.

Kolejnym niekorzystnym czynnikiem prowadzania dziecka za ręce podniesione do góry, jest postawa rodzica. Żeby pomóc dziecku często rodzice czy opiekunowie muszą się pochylić. Jeśli dodamy do tego liczne przeciążenia podczas pielęgnacji i życia codziennego (noszenie dziecka, wkładanie do auta, kąpanie) to stąd łatwa droga do powstania pierwszych dolegliwości bólowych w odcinku lędźwiowym kręgosłupa.

Wielu rodziców czy dziadków nie może doczekać się dorastania swoich dzieci czy wnuków. Jest to zrozumiałe jednak nie może to powodować zachowań, które nie są korzystne dla dziecka. Sadzanie dziecka, które jeszcze nie potrafi siedzieć, stawianie dziecka czy prowadzenie go za ręce kiedy ono same jeszcze tego nie potrafi to nie najlepsze rozwiązania. Lepiej poczekać ten miesiąc czy dwa aż dziecko samo zacznie zdobywać nowe umiejętności. Będzie to miało korzystny wpływ na jego rozwój psychoruchowy. Pamiętajmy, że my rodzice jesteśmy od zapewnienia bezpieczeństwa. Ważne żeby asekurować dzieci w sytuacjach niebezpiecznych i stymulować dziecko do wszechstronnego rozwoju jednak nie możemy tego pomylić z przyspieszaniem rozwoju i wyręczaniem. Niech nas bohaterowie sami walczą i zdobywają nowe umiejętności, kształtując przy tym swój charakter.

Oceń artykuł i pomóż rozwijać portal

Średnia ocena 0 / 5. Liczba Głosów: 0

Jakoże spodobał Ci się ten artykuł...

...podziel się nim ze znajomymi na portalu społecznościowym